Kryteria polityczne są merytoryczne

Posted on

 

Ogłoszony przez stronę rządową audyt i przez opozycję anty-audyt są dobrą okazją do pochylenia się nad jednym z największych przekłamań jakie wkradły się do języka politycznego. Przekłamanie to zawiera się w słowach: „za decyzją polityka X stały kryteria polityczne, nie merytoryczne”. Przekłamanie to polega na tym, że z punktu widzenia neutralnego obserwatora, jakim jest np. politolog, ale i powinien być też każdy z odbiorców przekazów medialnych, polityka nie jest niczym szczególnym, a już z całą pewnością „polityczny” nie jest określeniem pejoratywnym. Co więcej tak jak za decyzjami ekonomisty stoją kryteria gospodarcze, jak za decyzją prawnika – prawne, tak za polityka – polityczne.

Polityka, ekonomia, prawo, zarządzanie to różne sfery życia społecznego. Każdy z nas pełni w życiu wiele ról społecznych. Jesteśmy równocześnie dziećmi naszych rodziców, pracownikami, niektórzy z nas politykami lub ministrami. Ci ostatni łączą w swojej codziennej pracy role: polityka oraz zarządcy (czynnika zarządzającego określoną organizacją). W każdej sferze życia społecznego w jakiej przejawia się nasza aktywność inne kryteria uznać musimy za merytoryczne. Tym samym inne argumenty stoją za decyzją co do sposobu współdziałania z członkami rodzinny, inne ze współpracownikami.

Problem pojawia się w sytuacji, gdy dochodzi do konfliktu ról. Dzieje się tak pozornie, gdy np. minister jako polityk i zarazem zarządca musi podjąć decyzję co do zatrudnienia lub zwolnienia podlegających mu w zarządzanej przez niego strukturze organizacyjnej ludzi. W sytuacji takiej kryteria polityczne (zgodność wizji ładu politycznego wynikającą z programu politycznego) konfrontowane są z kryteriami niepolitycznymi np. dotychczasowy przebieg kariery ekonomisty, który ma objąć stanowisko przewodniczącego zespołu ds. reform gospodarczych. Konflikt ról jest jednak pozorny, jako że minister jest w pierwszej kolejności politykiem, a zarządzającym organizacją jedynie z racji tego, że objął stanowisko polityczne. W takiej sytuacji za decyzją o przyjęciu do pracy danego ekonomisty muszą stać w pierwszej kolejności kryteria polityczne, gdyż one są merytoryczne dla pracy polityka. Dopiero w drugiej kolejności zwrócić się może ku kryterium pozapolitycznym.

Przykład uproszczony

Powyższy problem zilustrować można przykładem. Minister ds. gospodarczych ma za zadanie zatrudnić profesora ekonomii, który obejmie stanowisko przewodniczącego zespołu ds. reform gospodarczych. Partia, którą reprezentuje minister postuluje wprowadzenie ładu politycznego opartego na socjalistycznej wizji świata. Tym samym w programie politycznym zwarte zostały: programy redystrybucyjne, silna progresja podatkowa, programy szerokich ubezpieczeń społecznych. Do konkursu na stanowisko przystępują dwaj profesorowie, z których pierwszy jest noblistą w zakresie ekonomii, drugi badaczem znanym jedynie w kraju. Równocześnie, pierwszy z nich jest zwolennikiem niskich i prostych podatków, liberalizacji systemu gospodarczego, drugi opowiada się za welfare state (państwem dobrobytu) i regulacją rynku. Wybór w takiej sytuacji paść musi na drugiego z profesorów. Za decyzją taką stać będą z całą pewnością kryteria polityczne. Będą one jednak równocześnie kryteriami merytorycznymi. Równocześnie w komunikatach opozycji oraz przekazach mediów pojawić się mogą głosy: „za decyzją stały kryteria polityczne, nie merytoryczne. Nie został wybrany na stanowisko noblista!”. Głosy takie odbierać należy jednak jako próby dyskredytacji oraz bieżącej walki o poparcie polityczne.

Skomplikowana rzeczywistość

W powyższym przykładzie sytuacja była stosunkowo prosta do rozpoznania. Problem pojawia się wtedy, gdy decydenci polityczni dokonują rozstrzygnięć co do zatrudnienia na stanowiskach, które nie pozostają wprost w związku z realizacją założeń określonej wizji ładu politycznego. Zdarza się bowiem, że decydenci polityczni mają możliwość wpływania na zatrudnienie np. w spółkach handlowych, czy też administracji publicznej lub samorządowej (tj. w jednostkach organizacyjnych powołanych do bieżącej obsługi instytucji).

W tego typu przypadkach w pierwszej kolejności należy spojrzeć na samą wizję ładu politycznego promowanego przez partię polityczną. Te, które opowiadają się za wizją socjalistyczną, socjalnokonserwatywną lub (w mniejszym stopniu) socjalliberalną, będą szerzej zakrawały obszar działań politycznych (sferę życia publicznego). Tym samym kwestia zatrudnienia w administracji, kluczowych spółkach kontrolowanych przez skarb państwa będą podejmowane w pierwszej kolejności przy uwzględnieniu kryteriów politycznych, które są dla tej kategorii decydentów politycznych merytorycznymi. W przypadku partii konserwatywno-liberalnych, liberalnych i konserwatywnych sfera życia publicznego jest zdecydowanie mniejsza. Liberałowie opowiadają się za ograniczeniem wpływu władzy w każdym z jej przejawów, natomiast konserwatyści wspierają się na jej miękkim aspekcie tj. autorytecie, a nie przymusie czy sile. Tym samym dla decydentów politycznych reprezentujących te wizje ładu politycznego, w opisanych wyżej przypadkach, w pierwszej kolejności wiążące będą kryteria pozapolityczne.

Prognoza

Na koniec warto wrócić do badania „Trójkąt polityczny” (www.trojkatideologiczny.pl). Efektem materialnym jego przeprowadzenia było skonstruowanie modelu polskiego spektrum politycznego. Oznaczone na nim polskie partie polityczne reprezentują przede wszystkim socjalliberalną (PO, w mniejszym stopniu .Nowoczesna) oraz socjalnokonserwatywną (PiS, w mniejszym stopniu PSL) wizję ładu politycznego. Tym samym zgodnie z powyższymi ustaleniami, w polskim systemie politycznym długo jeszcze kryteria polityczne będą podstawą merytorycznych rozstrzygnięć, a władza polityczna rozszerzać będzie sferę życia publicznego kosztem prywatnego.